Magiczny powrót do przeszłości

Ostatnie sezony to powroty starych brzmień. Sięgamy co raz chętniej w przeszłość z sentymentu i z tęsknoty za muzyką, która miała duszę, klimat i elegancję. Mieliśmy renesans garażowego rocka i folkowych pieśniarzy, przyszła pora na big bandy. W Szczecinie światło dzienne ujrzał projekt muzyczny Jackpot & Floating Orchestra. Big band złożony z kilkunastu muzyków (płytę z ich aranżacjami świątecznej piosenki amerykańskiej dołączyliśmy do tego numeru Prestiżu) został zainicjowany przez Kasię Buję i Macieja Kazubę, czyli duet Jackpot.

Autor

Aneta Dolega

Orkiestra dęta – ta z ulicznych parad i pogrzebów w Nowym Orleanie – towarzyszy jazzowi od samego początku jego istnienia. Hasło big band przywołuje skojarzenie z klasycznym jazzem, grupą świetnie ubranych ciemnoskórych muzyków dmących w trąby i saksofony. W latach 20. i 30. minionego wieku jazzband był jednym z symboli szybkości i nowoczesności. Własne zespoły mieli Louis Armstrong i Duke Ellington, a tacy swingujący biali leaderzy jak Benny Goodman, Glen Miller i George Gershwin grali najpopularniejszą taneczną muzykę swoich czasów, która zresztą do dzisiaj potrafi porwać do tańca. 

Przenieśmy się do Polski, w czasy okresu dwudziestolecia międzywojennego. Jest rok 1928, siadamy przy stoliku w eleganckiej restauracji. Na scenie pojawia się Orkiestra Artura Golda i Jerzego Petersburskiego. – Okres międzywojenny to czas rozkwitu orkiestr i muzyki rozrywkowej w Polsce. To czas Hanki Ordonówny, Mieczysława Foga, Zuli Pogorzelskiej, Eugeniusz Bodo, Adolfa Dymszy i Aleksandra Żabczyńskiego. Rozbłyska gwiazda Henryka Warsa i wydawnictwa muzycznego „Syrena Record” – wymienia Krzysztof Baranowski, pianista, kompozytor i aranżer, kierownik muzyczny big bandu. – To między innymi magia takich opowieści i tęsknota za atmosferą dwudziestolecia międzywojennego była inspiracją powstania big bandu Floating Orchestra – dodaje.

W orkiestrze znaleźli się artyści z różnych muzycznych pokoleń. Piotr Rutkowski, puzonista, pamięta czasy Kaskady, grał tam w 1968 roku w zespole Szczecińska Dziewiątka, Janusz Jędrzejewski, kontrabasista, zwiedził cały świat, Tomek Dąbrowski i Dawid Głogowski, trębacze, Paulina Wysocka, puzonistka, Maciej Strycharczyk oraz Maciej Marcinkowski grający na saksofonach. Sekcja rytmiczna to Krzysztof Baranowski, fortepian, Janusz Jędrzejewski na kontrabasie, Kuba Fiszer na perkusji, Maciej Kazuba na gitarze. Śpiewa Kasia Buja. Orkiestrę wspiera Henryk Sawka, autor oprawy graficznej płyty oraz Łukasz Nyks, który realizuje klipy. – Pomysłodawczynią jest Kasia, to było jedno z jej marzeń, nagrać płytę z big bandem – wspomina z uśmiechem Krzysztof Baranowski. – Pierwsze spotkanie przy stoliku i kawie było bardzo wesołe, już samo to, że udało się zebrać w jednym miejscu i czasie tylu znakomitych muzyków dało nam wiele satysfakcji. Żartowaliśmy nawet, że nie powinniśmy się w tak dużym gronie spotykać, bo jak coś wybuchnie to Szczecin zostanie bez artystów. 

Premierowy koncert Jackpot & Floating Orchestra zagra w Starej Rzeźni 16 grudnia. Zabrzmią tam najpiękniejsze piosenki świąteczne, między innymi te, które znajdują się na płycie. Od przyszłego roku big band rozpoczyna pracę nd nowym projektem odnoszącym się właśnie do tradycji bigbandowej w Polsce.

12( 99)
Grudzień'16