Estetyczna metamorfoza

Jak stworzyć klinikę funkcjonalną i przytulną jednocześnie? Jak połączyć surowość gabinetów zabiegowych z oryginalnym wystrojem? 

Autor

Izabela Magiera

Agata Pleśniarowicz, to architekt wnętrz. Za projekt kliniki Aesthetic Med zdobyła m.in. nagrodę w kategorii: Modne Miejsce podczas Warsaw Fashion Street 2008. Jej uważne oko dostrzega atuty każdego miejsca, dzięki czemu powstają wnętrza nietuzinkowe i z charakterem. My pokażemy realizację, która jest jej szczególnie bliska. To klinika Aesthetic Med, dr Andrzeja Dmytrzaka. W zupełnie nowej odsłonie.

Pierwsze wrażenie po wejściu do kliniki, to ogromna przestrzeń, podkreślona dwoma kolumnami. Jest tu przestronny hall z recepcją, w której wzrok przyciągają dwa obrazy znanej malarki Joanny Sarapaty, nadając charakter i wyznaczając klimat tego miejsca.

– Obrazy, które kupiliśmy z mężem, podczas wernisażu Joanny Sarapaty w Sopocie, stały się inspiracją do koncepcji kolorystki – opowiada Agata Pleśniarowicz. – W klinice dominuje stonowany, szary błękit. Odcienie na ścianach wybrałam celowo, bo dają wiele możliwości. Kolor może wydawać się nieco zimny, ale dobrze komponuje się z wieloma barwami i stanowi dla nich doskonałe tło. Dzięki temu we wnętrzu możemy swobodnie łączyć także różne materiały, te surowe i te delikatne.

Posadzka hallu to surowy naturalny kamień, połączony z olejowanym jesionem schodów. Warto podkreślić, że elementy drewniane, były wykonane przez stolarzy ze szczecińskiego Pogodna, a nad całością budowlaną czuwał architekt, prezes SARP-u Marek Orłowski. Styl i charakter kliniki uzupełniają drobiazgowo dobrane detale. Lampy, meble holenderskiej marki Eicholtz, aluminiowe i błyszczące, mocno blikują w świetle lamp, a złote ramy obrazów Joanny Sarapaty i Przemysława Cerabież – Tarabickiego przełamują ascetyczność kliniki. Dopełnieniem całości są świeże kwiaty, świece. Złoto i srebro – kolory pozostające w antagonizmie, tutaj doskonale harmonizują ze sobą, a w połączeniu z szarością ścian tworzą spójną kompozycję. 

– Oświetlenie, to jeden z najważniejszych elementów wnętrza. Ważne jest, by światło „spływało” z różnych poziomów, a lampy i kinkiety tworzyły specyficzny nastrój korytarzy – dodaje projektantka.

Sama klinika, to nie tylko wyszukany design, ale i funkcjonalność. Pierwotnie klinika miała 400 metrów teraz jest ich ponad 1000, co dało ogromną przestrzeń i możliwość wydzielenia stref: konsultacyjnej, zabiegowej i operacyjnej. Znajdziemy tu dwie sale operacyjne i aż 18 łóżek dla pacjentów. Jest także kuchnia i przytulna jadalnia, w której króluje nowoczesny obraz „Diany na łowach”, autorstwa Michała Zaborowskiego. 

– Powiększyliśmy klinikę o jadalnię i dodatkowe pokoje dla pacjentów, co pozwala na zapewnienie im opieki, tak długo jak jest to niezbędne po operacjach – dodaje Agata Pleśniarowicz. – Są tu także oddzielne gabinety konsultacyjne naszych specjalistów, a także dietetyka, endokrynologa, ortopedy i psychologa. Tak szeroka gama usług pozwala nam na podejście holistyczne do każdego pacjenta. 

– To miejsce, w które włożyłem dużo emocji i pracy – podsumowuje dr Andrzej Dmytrzak. – Jest moją wizytówką i odpowiada wszelkim standardom nowoczesnej kliniki. To ukoronowanie mojej wieloletniej pracy i cieszę się, że mogę zapewnić personelowi oraz pacjentom tak doskonałe warunki.

Prestiż magazyn szczeciński
3( 69)
Marzec'14