Instrukcja obsługi mężczyzny

Joanna Osińska Dziennikarka TVP

Autor

Joanna Osińska

 

– Ludzie! Co mi się przytrafiło. Kocham podróże koleją żelazną. Tym razem w przedziale spotkałam Cygankę. Nie, nie, nie. Żadne tam wróżby. Dostałam coś więcej – instrukcję obsługi mężczyzny.

a początek relacji jednak o tym, jak wyglądała owa Cyganka – bo to też jest ciekawe i na pewno złamie stereotypy. Kobieta przed trzydziestką. Europejsko ubrana, choć niepozbawiona elementów etnicznych (stąd domyśliłam się jej korzeni), ale wszystko w dobrym stylu, świetnie dopasowane. Wracała z Warszawy ze szkolenia. Nie pytałam jakiego, ponieważ rozmowa zeszła na tory problemów damsko-męskich.

Zwróciła moją uwagę dzięki uśmiechowi, który wydawał się być przyklejony do jej twarzy. Byłyśmy tylko we dwie w przedziale. Przeprosiłam za ciekawość, tłumacząc się „zboczeniem zawodowym” i zapytałam wprost, dlaczego się tak uśmiecha do swoich myśli, zwłaszcza że moje były wtedy, jak pamiętam, pod psem. Chciałam się zarazić tym jej optymizmem. Odpowiedź była z tych prosto z mostu.

– Jestem zakochana, a co ważniejsze – wiem co i jak zrobić, żeby i on mnie kochał tak mocno jak teraz, do końca życia.

Zatkało mnie. Czekałam, co powie za chwilę. Przez ten czas przebiegły mi przez głowę myśli o wątpliwej poczytalności rozmówczyni, miłości naiwnej co ogłupi nawet Minotaura, itd.

– Wiem, że jest pani zaskoczona – odezwała się w końcu. – Mężczyzna nie jest skomplikowany, jeśli trafi na mądrą kobietę.

W tym momencie poczułam się jeszcze bardziej zdołowana, pewnie jak 90 procent żeńskiej populacji, czyli jak ktoś, kto wciąż nie wie o co chodzi w grach damsko-męskich, a już na pewno nie wie jak je rozgrywać w olimpijskim stylu, np. Justyny Kowalczyk. Trzy medale z rzędu: brązowy, srebrny i złoty. Inne Polki mają trzy rozwody z rzędu i też żyją. Ale czy o takie życie warto zakładać na starcie? Oto jest pytanie. Będzie i odpowiedź. Tak, tak, tak. Grunt to dobra instrukcja, którą prędzej czy później i tak dostaniemy.

– Zna pani opowieści Szeherezady? – zapytała, przerywając moje myśli.

– Czytałam „Opowieści tysiąca i jednej nocy”. Czy o to chodzi? – odpowiedziałam, czekając, co będzie dalej.

– To powinna pani znaleźć klucz do każdego mężczyzny.

Znowu porażka – pomyślałam.

– Chyba czytałam z zawiązanymi oczami – odpowiedziałam trochę zmieszana.

– W takim razie polecam książkę „Gawędy starszej pani”. Rzecz jak najbardziej współczesna i godna największej uwagi. Tam wszystko wyklarowane jest przejrzyście, podane na tacy, wzięte z życia, choć niepozbawione poezji. Zaczyna się od opowieści Szeherezady. Przypomnieć?

– Tak, proszę. Jestem ciekawa pani wersji, to znaczy tej „starszej pani”.

– Pewien sułtan spośród wielu żon szczególnie ukochał sobie tylko jedną. Inne z zazdrości postanowiły ją zamordować. Po śmierci ukochanej mężczyzna znienawidził kobiety. Każda, która trafiała do jego łoża, rankiem traciła życie. Ogłaszano żałobę, która trwała do południa W południe przedstawiano szachowi nową narzeczoną, którą wieczorem poślubiał. W królestwie zaczynało brakować nowych „wybranek”. Panowała wielka żałoba.

Szeherezada była jedyną córką pewnego bogatego kupca. Bardzo ją kochał. Wiedział, że sułtan prędzej czy później po nią pośle, bo takie było prawo. Ukrywał więc dziewczynę, ale ona miała dość życia w lęku i postanowiła stawić mu czoła. Mimo rozpaczy ojca, znalazła się w pałacu.

– Panie, zanim legniemy w łożu, opowiem ci historię, aby ukoić twoje cierpienie. – I zaczęła swoją opowieść, a sułtan słuchał z coraz większym zaciekawieniem. Szeherezada wiedziała, że jeżeli skończy przed świtem, rankiem zostanie stracona. Dlatego, jeszcze przed pianiem koguta, w najciekawszym momencie, urwała opowieść, mówiąc, że jest zmęczona i musi odpocząć. Mężczyzna umierał z ciekawości i czekając ciągu dalszego, darował dziewczynie życie. I tak było przez tysiąc i jedną noc. Sułtan bardzo pokochał Szeherezadę i pojął ją za żonę. Do królestwa wróciły radość i spokój.

Oto instrukcja obsługi, która działa na każdego mężczyznę. Połączona z mądrością kobiety – gwarantuje sukces w miłości do „grobowej deski”.

A czego nie dopowie Cyganka, to dokończy pewna, równie mądra – starsza pani.

 

Cytat na sukces:

„Jeśli kobieta czegoś chce… Bóg tak chce”

(Romain Gary, „Obietnica poranka”)

 

Przepis na wiosenne pobudzenie sił witalnych

Surówka z selera z rodzynkami sułtańskimi

Seler, rodzynki, miód, pieprz Cayenne, sok z cytryny

Seler obrać, utrzeć na tace na pasemka i skropić sokiem z cytryny, dodać 2 łyżki miodu i sparzone wcześniej rodzynki sułtańskie (bez pestek). Przyprawić do smaku pieprzem Cayenne.

 

 

Do zobaczenia w następnej podróży…

Joanna Osińska

Joanna Osińska
Dziennikarka TVP, prezenterka programu informacyjnego TVP Szczecin „Kronika”. Prowadzi serwis ekonomiczny „Biznes” w TVP.
Info

 

Prestiż magazyn szczeciński
( 32)
Marzec'10