Do serca przytul psa...

...Weź na kolana kota – to nasz cykl, w którym przedstawiamy  znanych i lubianych szczecinian z ich ukochanymi czworonogami. Ich historie będą czasem wesołe, a czasem wyciskające łzy z oczu. Bo jak wiadomo – życie pisze najlepsze scenariusze.

Autor

Inga Elerowska

Jacek Jekiel, dyrektor Opery na Zamku, społecznik, wiceprezes Fundacji Bracia Mniejsi:

Jacek nie jest zwolennikiem manifestacji. Z jednym wyjątkiem. Dla obrony zwierząt bez wahania pójdzie na barykady. Można by napisać, że cały swój wolny czas poświęca zwierzakom, ale to nie byłaby prawda. Słowo „poświęca” nie jest w tym wypadku adekwatne. Jacek robi to z miłości. Nie licząc zwierzaków, którymi się opiekuje wspólnie z żoną Olą, w domu rezydują trzy psy i… 18 kotów. W pełnej symbiozie rzecz jasna.

Ponia – nestorka, jedyna panienka w psim towarzystwie. Jej poprzednim opiekunem był bezdomny pan. Pomagali mu, bo nie stać go było na opiekę weterynaryjną. Niestety przyszedł czas, kiedy sam potrzebował hospitalizacji. Dla dwóch psiaków znalazły się domy, Ponia miała trafić do schroniska. Trafiła w najlepsze ręce: pod dach Jacka i Oli.

Dexter trafił do tego gościnnego domu ze schroniska w Tomaszowie Mazowieckim. Wypatrzyła go Ola. Zwrócił na siebie jej uwagę… smutkiem. Obserwowała stronę, nikt się nim nie zainteresował. Decyzja o przygarnięciu tego bojaźliwego, wycofanego psa była jednogłośna. Do dzisiaj nie lubi gwałtownych ruchów, hałasu. Lubi pieszczoty (bywa o nie bardzo zazdrosny) i cudownie dogaduje się z kotami, które to bezczelnie wykorzystują, podjadając z jego miski i traktując go jako podusię do spania. Jak mu się chce, przypomina wszystkim, że w jakimś procencie płynie w nim krew Owczarka, stawiając uszka. Robi to jednak rzadko. Bo i po co?

Teri – nie będzie żadnym zaskoczeniem, że także pochodzi z psiego bidula. Teri spędził w schronisku 8 lat. Przyszedł moment, kiedy się poddał. Gasł. Zaprzyjaźniona z Jackiem i Olą wolontariuszka szukała pomocy, poprosiła także ich o udostępnianie tej informacji. Finał? No cóż…To chyba oczywiste. Dzisiaj to uśmiechnięty, pogodny pies, z ufnością przyjmujący wizyty u fryzjera, pieszczoty i wszystkie przywileje psa, który posiada dom. Pozostałością z dawnego życia jest absolutna wyłączność na miskę. To warunek, który nie podlega negocjacjom. Cudowny model przy robieniu zdjęć.  To co z tego, że słabo słyszy? Na zdjęciach tego nie widać. To co z tego, że jak usiądzie to trzeba mu pomóc wstać? Pomocne ręce Oli i Jacka zawsze są w pobliżu.

 

Jacku, dokończ zdanie:

W zwierzętach cenię… wierność

Od zwierząt uczę się… wierności

Zwierzaki wnoszą do mojego życia… radość

Pies czy kot… pies

9( 108)
Październik'17