Mamy pierwszy dom na wodzie

Autor

Andrzej Kus

Ma ponad 20 metrów kwadratowych. Na jego pokładzie znajdziemy salon, sypialnię oraz łazienkę z prysznicem. Są także dwa tarasy oraz mnóstwo innych udogodnień. Tak wygląda pierwszy szczeciński houseboat, który zacumował w marinie na Wyspie Grodzkiej.

Sprawdziło się w Kamieniu Pomorskim, ma się sprawdzić i w naszym mieście. W Szczecinie to zupełna nowość i budzi ogromne zainteresowanie.

– Kamieńskie domy na wodzie różnią się między innymi tym, że mają silniki i można nimi popływać. Ten, który przycumował w marinie na Wyspie Grodzkiej jest domkiem stacjonarnym, nim nie popływamy ale jest równie komfortowy – przyznaje Konrad Bożykowski, właściciel. – Stoimy w wyjątkowym miejscu. Widoki są przepiękne: na podświetloną Trasę Zamkową, na Wały Chrobrego czy Zamek Książąt Pomorskich. Dodatkowo pod ręką mamy nową atrakcję Szczecina – przepiękne dźwigozaury.

Houseboat wyprodukowany został w Polsce. Jest on przygotowany pod specjalne zamówienia. Waży 8,5 tony. Znajdziemy w nim salon połączony z aneksem kuchennym. Na wyposażeniu kuchni, oprócz kuchenki, znajdziemy również zmywarkę. W salonie natomiast jest wygodna, skórzana kanapa, stół z krzesłami czy telewizor.

– W łazience znajdziemy wszystko to, co w każdym jednym mieszkaniu. Houseboat wyposażony został w zbiorniki na wodę czy nieczystości. O dostęp do tego nie trzeba się martwić. No i sypialnia, to trzecie pomieszczenie. Wyposażyliśmy ją w łózko i dużą szafę. Z sypialni sterujemy temperaturą w całym houseboacie. Z tego pomieszczenia wyjdziemy także na taras, na drugi wydostaniemy się z salonu.

Dom na wodzie jest formą badania rynku. Jeśli będzie cieszył się dużą popularnością wśród turystów – przybędą następne. Najprawdopodobniej w przyszłym roku w innych częściach mariny znajdą się trzy kolejne.

– Jest już trochę rezerwacji na marzec, są na czerwiec i lipiec. Jesteśmy trochę jak hotel. Zdajemy sobie sprawę z tego, że klienci będą często zgłaszali się 3-4 dni przed przyjazdem. Koszt wynajęcia to 330 zł za dobę dla jednej czy dwóch osób. Dla trzech lub czterech to kwota 400 zł. Każdy może liczyć w tej cenie także na świeżą pościel oraz ręczniki.

Bożykowski przyznaje, że w Polsce jest kilku producentów, którzy oferują houseboaty. Sprzedają je przede wszystkim na rynek zachodni. Polacy do tego typu rozrywki nie są jeszcze przekonani, mimo że koszt nie jest porażający. Dom na wodzie można już kupić za 30 tysięcy euro netto.

– Mowa o domu o powierzchni 21 metrów kwadratowych, wyposażonym jak każda kawalerka: z meblami, sprzętem AGD, telewizorem. Koszt ogrzewania gazowego, gdzie w ten sposób również podgrzewamy wodę także nie jest wysoki. Przy minusowych temperaturach to kwota średnio 200 złotych za miesiąc. Jednak tak jak wspominałem, przede wszystkim Niemcy traktują houseboaty jak kampery i decydują się na nie bardzo często. W Polsce to wciąż jest nowość.                                                

3( 102)
luty'17