Kolekcjoner, który zaczął od Ferrari

20 lat temu dostał pierwsze Ferrari F40. Zachwycił się i kupił kilka następnych. – W pewnym momencie znudziły mi się i zacząłem kupować inne modele – opowiada Ferenc Kozma, kolekcjoner modeli samochodów w skali 1:18. Wszystkie jego „perełki” możemy oglądać w Międzyzdrojach, przy zejściu na plażę.

Autor

Andrzej Kus

Modele samochodów zbieram od 20 lat. Pierwszym rzeczywiście było Ferrari, które dostałem od kolegi na 30 urodziny. Był moim pierwszym współpracownikiem w Polsce. Miał Fiata 126p i śmiał się, że podarował mi prezent, który jest warty niemal tyle, co jego samochód – wspomina Ferenc Kozma. – Zakochałem się w modelach aut. Najbardziej podobały mi się w skali 1:18 dlatego postanowiłem, że kupię kolejne. I znowu wypadło na Ferrari. Gdy przybyło ich kilka stwierdziłem, że zaczyna być to nudne. Wszystkie były czerwone i niewiele wnosiły do kolekcji. Postanowiłem zacząć pozyskiwać też inne marki. Te, które najbardziejmi się podobają.

Uzbierał ich przez 20 lat naprawdę mnóstwo. Ma samochody sportowe, przepiękne zabytkowe, samochody strażackie czy nawet koncepcyjne. W kolekcji można zobaczyć również takie, które podziwialiśmy na ekranach kin czy telewizorów. – Mam samochody z Batmana, ze Starskiego i Chutcha, z Agentów NCIS czy z Szybkich i Wściekłych. Początkowo zamierzałem zrobić gabloty tematyczne, gdzie ustawione by były wraz z bohaterami filmów. Okazało się jednak, że tych gablot byłoby za dużo i wszystkie by się nie pomieściły. Zrezygnowałem, ale niewykluczone, że wrócę jeszcze do tego pomysłu. 

Bardzo często chęć posiadania jakiegoś modelu była większa niż rozsądek. Podczas jednej z wycieczek na Węgry, Ferenc wraz z grupą przyjaciół, zatrzymali się w Pradze. Spacerowali Mostem Karola, następnie zwiedzali. W pewnym momencie zauważyli sklep modelarski. – Musiałem tam wejść! Gdy już wpadłem do środka wydałem wszystkie pieniądze jakie mieliśmy przeznaczone na siedem dni urlopu. Całe szczęcie byli znajomi, od których można było pożyczyć fundusze na dalsze przeżycie i dokończenie podróży. To był dopiero pierwszy dzień naszej wycieczki i gdyby nie oni, byłoby ciężko – wspomina. 

Najbardziej wartościowym modelem dla Feriego jest Toyota. Kupił ją na Węgrzech. By dostać ten samochód musiał jeździć tam kilka razy. Mama skwitowała wówczas: „po co dorosłemu facetowi taka zabawka?”. Zdanie to zdeterminowało go do jeszcze intensywniejszego kolekcjonowania. – Paliła bardzo dużo papierosów. Chciałem pokazać, że lepiej mieć taką pasję, niż wydawać pieniądze na fajki. Modele 1:18 nie są wcale takie drogie. Kosztuje zazwyczaj maksymalnie 100 euro, ale można oczywiście kupić taniej. Większość zdobywałem przez internet. 80 procent pochodzi właśnie z tego źródła. 

Część samochodów to są jednak prezenty od przyjaciół czy żony. – Nie ma ze mną problemu, gdy mam urodziny czy imieniny. Nie ma również kłopotu, co kupić mi pod choinkę. Zawsze podpowiem czego mi brakuje. Teraz modele spakowałem w ładne i bezpieczne kuferki i wywiozłem z domu. Tam miałem specjalny pokój, gdzie auta były wyeksponowane. Napatrzyłem się na nie przez ostatnich 20 lat, były tuż obok sypialni i zachwycałem się nimi każdego jednego dnia. Chciałbym je teraz pokazywać ludziom, co nie oznacza, że przestanę je kolekcjonować. Oczywiście modele będę kupował dalej i wzbogacał swoją kolekcję.

Wszystkie przepiękne modele będą pokazywane teraz na wybrzeżu na wystawach. Pierwsza została zorganizowana w Międzyzdrojach, przy ulicy Campingowej 11. Potrwa przez cały sezon. 

2( 6)
Sierpień'17